Nowy członek rodziny || 5 dzień diety – 4 kg mniej

7 kwietnia, 2014

Jeszcze wczoraj wieczorem w naszych skromnych progach pojawił się nowy członek rodziny – mała miesięczna kotka. Z przerażeniem odbieraliśmy ją z rąk właściciela – kotka jest troszkę „zabiedzona” ale bez problemu odnalazła się w nowym miejscu, nie sprawiając większego problemu.
Nawet pierwsza noc, poza tuptającymi łapkami po głowie nie należała do najgorszych, choć około 3 nad ranem kicia dała głośno znać, że jest już głodna i pora ją nie interesuje.

Jak się okazuje, mała nie tylko na nas zrobiła wrażenie, jeszcze wczoraj skradła serca dziewczynom z zoologicznego, które do zakupów postanowiły sprezentować nam wyprawkę i tym sposobem nasza niunia zyskała m.in. ceramiczną miseczkę oraz dużą puszkę na suchą karmę od Royal Canin, niezbędne akcesoria do kuwety, zabaweczkę, a także solidny rabat na zakupy.

Początki w nowym miejscu były nad wyraz zabawne, kicia poruszała się po mieszkaniu w dużej mierze bokiem albo wysoko stawiając tylne łapki, co tylko uwydatniało jej puszyste portki.

Jednak już po kilku minutach kotka się przyzwyczaiła, zdobyła łóżko, oznajmiając wszem i wobec, że miejsce od spania zostało odkryte :)
A w tej chwili, mała zasnęła w pozycji pół zwisającej mojego ramienia, bo jak się okazuje – tutaj najbezpieczniej.

Ciekawe tylko jak nowego członka rodziny przyjmie Zuzanna, moja ukochana dwuletnia suczka West Highland White Terrier, która nie dość, że jest o mnie zazdrosna na wskroś to jeszcze słowo „kot” natychmiastowo ją pobudza…

Czas pokaże, może jej nie zeżre :)

————————————————————————————————————

07.04.2014 – właśnie trwa 5 dzień diety. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się żadnych efektów, w końcu mój organizm ma tendencję do zatrzymywania wody, a wszelkie diety generalnie miał w głębokim poważaniu. A póki co, malutkie zaskoczenie – organizm nadal zatrzymuje wodę ale waga pokazuje o 4 kg mniej.

Mam nadzieję, że to nie jest chwilowe i za jakiś czas pożądany efekt będzie widoczny, a jeśli nie…

z sieci

z sieci

:)

Autor Bloga

Monika

Pasjonatka dobrej kuchni, dobrej muzyki i sztuki. Wieczna studentka, chwilowo architektury i urbanistyki :) Wcześniej (przez chwilę) polonistyki. Niewydana pisarka, skryta malarka. Mam nadzieję, że przyszła właścicielka firmy projektowej.

1 Komentarz

  1. Cudowna! Piesek pewnie od razu zrozumie, że to nie jest jakiś tam kotek, tylko Twój kotek. Nasz pieser od razu wyczaił co i jak, bce goni, a naszą kotkę uwielbia i zostawia jej wolne miejsce w swoim łóżku, a sam śpi obok. Też Ci takich momentów życzę :-)

    • Zdradzę w momencie kiedy przejdę jeszcze troszkę i nie zauważę wyniszczających skutków dla organizmu :) ale zaznaczam, że jem o stałych porach :)