Delicjusz, czyli smaki dzieciństwa

11 kwietnia, 2013

Pamiętam jak kiedyś wyczekiwałam tych dni kiedy przyjeżdżało się do cioci na święta, imieniny… Wówczas na stole lądowało moje ulubione ciasto czyli.. delicjusz. Cudowne ciasto pełne orzechów laskowych, rodzynek, pokryte galaretką… Coś cudownego. Wspomnienia wróciły wraz z chwilą kiedy ciasto pojawiło się po latach również na moim stole i mam nadzieje, że jak dorobię się własnych brzdąców to one również będą czekały z wytęsknieniem na delicjusza :)

składniki: na spód biszkoptowy: 3 żółtka, 75g cukru pudru, 1 łyżeczka octu, 3 białka, 50g mąki, kilka kropli esencji waniliowej, papier do wyłożenia formy, tłuszcz do formy
masa: 1 szkl. mleka, 1 szkl. cukru, 6 całych jajek, 250g prawdziwego masła, 300g orzechów laskowch (obranych), 200g rodzynek, 2 łyżki kakao
1 zielona galaretka, banan pokrojony w talarki

wykonanie: spód biszkoptowy: Tortownicę smarujemy tłuszczem. Docinamy papier i wykładamy formę. Żółtka ucieramy z cukrem na pulchną masę, dodajemy ocet. Białka ubijamy na pianę, dodajemy do żółtek wraz z mąką, esencją i całość lekko ale dokładnie łączymy. Wykładamy masę do przygotowanej tortownicy, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni. Pieczemy około 20 minut. Gdy ciasto się lekko zrumieni, wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia.
Masa: Świeże mleko, cukier oraz jaja dokładnie ubijamy, wstawiamy w garnuszku na kuchnię i zagotowujemy (ciągle mieszając). Studzimy. Masło ubijamy na gładką masę i stopniowo dodajemy ostudzoną masę. Dodajemy orzechy laskowe oraz rodzynki. Następnie dzielimy masę na pół – do jednej części dodajemy kakao. Na spód biszkoptowy wykładamy masę kakaową, następnie jasną masę. Wstawiamy do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy galaretkę według przepisu na opakowaniu i odstawiamy aby lekko stężała. Banana kroimy w talarki, układamy na jasnej masie, po czym całość zalewamy lekko stężałą galaretką. Wyrównujemy. Ciasto przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki.

Autor Bloga

Monika

Pasjonatka dobrej kuchni, dobrej muzyki i sztuki. Wieczna studentka, chwilowo architektury i urbanistyki :) Wcześniej (przez chwilę) polonistyki. Niewydana pisarka, skryta malarka. Mam nadzieję, że przyszła właścicielka firmy projektowej.

Komentarze

  1. mozesz dokladniej opisac jak robisz ta mase? czy wszytsko razem wlewasz ubijasz i pozniej czy mozer np najpierw jajka ? rozumiem ze to ubite wstawiamy na gaz i zagotowywujemy czy na parze ubijamy to?

    • Mleko wlewamy do garnuszka, dodajemy cukier i jajka i roztrzepujemy dokładnie trzepaczką. Tak przygotowany „płyn” wstawiamy na kuchnię i zagotowujemy – cały czas mieszamy, bo jajka zaczną się ścinać i całość musi się dobrze ze sobą połączyć. Gotujemy przez jakiś czas aż masa zgęstnieje. Odstawiamy do przestygnięcia.

    • Są takie smaki, które tak prześladują, że póki się znowu czegoś nie spróbuje to myśl o tym nie daje spokoju :)

  2. U mnie takiego ciasta nie było, ale wygląda fantastycznie, więc zapisuję przepis. Może wprowadzę w domu nową tradycję ;)